=== ROZDZIAŁ 7 ===

3 września 2010

dla Pauli :) i Kohiko :* Witaj z powrotem Sis :**
 
„ Wszystko będzie dobrze … ” Przeczytaj resztę tego wpisu »

Mały Książę… dla Neli z Mołdawii

6 sierpnia 2010

     “Przepraszam wszystkie dzieci za poświęcenie tej książki dorosłemu. Mam ważne ku temu powody: ten dorosły jest moim najlepszym przyjacielem na świecie. Drugi powód: ten dorosły potrafi zrozumieć wszystko, nawet książki dla dzieci.” /Antoine de Saint-Exupéry/
  
   Słowa tej pięknej piosenki i fragment książki, której autor nadał formę baśni, dedykuję mojej wspaniałej Kumpeli Neli z Mołdawii z podziękowaniem za pierwszy na tej stronie przemiły wpis, który (przykro mi bardzo Nelu!) nieostrożnie skasowałam. Dziękuję Ci za przyjaźń i długie czekanie. Pozdrawiam Cię serdecznie i pozdrawiam Wszystkich moich sympatycznych Gości. Życzę przyjemnej lektury i zapraszam do oglądania i czytania kolejnych notek na tym blogu. Buźka dla Neli   i dla Was.   Insiera.   Przeczytaj resztę tego wpisu »

mata mata mata mata…

1 sierpnia 2010

Niemogę wytrzymać, by nie napisać drugiej notki.Pisząc tą notkę, mam wrażenie, że piszę do samej siebie.Czuję się jak na w wakacjach, te podćwierkiwanie jaskółek…Jakie błękitne, czyste niebo.Czy to ma sens? Pisać to, co ni z tąd ni z owąd przyjdzie do głowy.Niby mnie nieobchodzi, czy ktoś odpisze, ale ciągle ma się nadzieje że ktoś w końcu wejdzie i przeczyta.Lubicie podróżować pociągiem? Ja taak… nawet bardzo. Można tam spotkać nowych ludzi, popatrzeć przez okno.Wszystko sprawia to, że pociągi mają swój klimat.A pociąg z duszą? Jest coś takiego?  Chciałabym kiedyś tak bez wiedzy rodziców, wsiąść do pociągu i pojechać do Poznania. Tak rano o 7 wyjechać, a dopiero pod wieczór wrócić. Pochodzić, pozwiedzać, zjejść gofra z bitą śmietaną i polewą tofii…

Kim była Aleszenka?

7 lipca 2010

Zwolennicy konspiracyjnych teorii potrafią doszukać się spisku nawet tam, gdzie nikt by się tego nie spodziewał. Oto przegląd mało popularnych teorii spiskowych – od mordercy Clintona, przez antykatolickie wizje, aż po rzekome tajne programy rządowe. Część z nich brzmi nad wyraz nieprawdopodobnie, część może nosić w sobie ziarno prawdy,  aczkolwiek weryfikacja argumentów za może być nad wyraz trudna.1. Wielkie sprzątanie Billa ClintonaCzy były prezydent mógł być zamieszany w zabójstwa kilkudziesięciu osób? Wg zwolenników tej teorii tak! Tzw. „licznik ciał Clintona” zawiera ok. 60 nazwisk osób, które zmarły w niewyjaśnionych okolicznościach. Zmarli,  byli oczywiście znani z poglądów przeciwnych prezydentowi. Jedną z nich był Vince Foster, który popełnił samobójstwo w 1993 roku. Przez lata bliski kolega Clintona, miał ponoć wiedzieć zbyt dużo o jego, wyjątkowo bogatym, życiu prywatnym. Zwolennicy tej teorii argumentują, że mało prawdopodobne jest aby dobrze prosperujący prawnik, szczęśliwy mąż i ojciec, tak nagle popełnił samobójstwo. 2. Prezydent Obama królem Francji?Jak już jesteśmy przy amerykańskich prezydentach, to warto wspomnieć i o obecnie urzędującym. O pochodzeniu Baracka Obamy napisano już wiele, mało kto jednak wspomina o teorii jakoby jego przodkami byli królowie z dynastii Merowingów. Co więcej, owa linia prowadzi aż do Jezusa, a dalej do Adama i Ewy (przez króla Troi, Jakuba, Abrahama aż do Adama). Podobno.3. Truman zbadał kosmitówKończąc wątek prezydentów, skupmy się jeszcze na Harrym Trumanie. To on bowiem miał dać rozkaz stworzenia tajnej grupy naukowców i polityków (zwanej M-12), która miała zbadać incydent w Roswell. Ponoć grupa ta potwierdziła, że na Ziemi rozbił się statek z czterema kosmitami w środku. To wtedy też narodziła się słynna strefa 51. Jednym z dowodów na istnienie owej grupy ma być list Trumana do CIA – jest jednak wysoce prawdopodobne, że to fałszywka. Do grupy mieli należeć m.in. Einstein i Oppenheimer.4. Jezus nigdy nie istniałJego postać, to twór kościoła katolickiego. Za, ma przemawiać zbytnie podobieństwo życiorysu Chrystusa do bogów i postaci znanych z innych religii. Celem tej mistyfikacji miała być chęć znalezienia uniwersalnego środka do kontrolowania ludzi. Brzmi znajomo?5. Prawdziwy krzyżPodobno rządy Izraela i USA prowadziły tajne prace archeologiczne, dzięki którym odkryto prawdziwy krzyż, na którym umarł Jezus (który ponoć nie istniał, można się w tym pogubić… ). Zbadano ślady krwi na owym krzyżu i okazało się, że DNA zmarłego zawierało aż potrójną helisę! Wymyślono więc, że Jezus należał do całkiem innego od nas gatunku Homo superioris. Twórcy teorii uważają, że na Ziemi wciąż (a raczej pod nią) mieszkają przedstawiciele owego gatunku „nadludzi”. Owi „nadludzie” są posiadaczami nadnaturalnych zdolności, takich jak telekineza, lewitacja, telepatia itp. 6.  Biblijne szyfryReligia wciąż pozostaje jednym z najbardziej wdzięcznych tematów dla twórców teorii spiskowych. Rzekome szyfry, które ma kryć w sobie Biblia, mają mówić o przyszłych wydarzeniach (m.in. zamachu na JFK i WTC), tożsamości Antychrysta itp. Jednym ze zwolenników owej teorii był sam Izaak Newton, jednak dopiero przy użyciu mocy obliczeniowej komputerów, udało się odczytać niektóre stwierdzenia.  Tyle tylko, że nie miały one żadnego odniesienia do wydarzeń historycznych. Zwolennicy teorii twierdzą, że jeśli okaże się ona prawdziwa, dowiedzie także istnienia samego Boga, bo kto wśród ludzi mógłby wtedy stworzyć tak zaszyfrowane przekazy. Inna sprawa, że przy użyciu komputerów znaleziono „przekazy” w wielu innych książkach, a przepowiednie odczytujemy dopiero, jak dane wydarzenie miało już miejsce. 7. Podróże w czasie już miały miejsce Czy ogromny radar na Montauk Point na Long Island, to miejsce, gdzie możemy przenieść się w czasie? Zwolennicy tej teorii twierdzą, że tajne badania prowadzone w owym miejscu (zwanym Camp lub Fort Hero) przez amerykańskie wojsko, opierały się na teoriach dwóch wielkich umysłów – Einsteina i Tesli. Mało tego! Uważają, że Nicola Tesla wciąż żyje (stał się nieśmiertelny dzięki umiejętnemu podróżowaniu w czasie) i bazując na teorii Alberta, wynalazł i zbudował tunel  umożliwiający owe podróże. Jest też do dziś szefem tajnego projektu. Gigantyczne pieniądze na zrealizowanie tego projektu, Amerykanie mieli uzyskać dzięki kradzieży nazistowskiego złota w Szwajcarii. Tajne badania zostały jednak zarzucone w latach 80-tych, kiedy to przez tunel Tesli przedostała się istota z innego świata. Pod ziemią pozostały tajne bazy, został też radar, który miał przekazywać informacje dla innych cywilizacji. Camp Hero jest obecnie parkiem narodowym, a o bazie przypominają betonowe drzwi chroniące wstępu do podziemi. Istnieją też relacje osób, które w trakcie pobytu na wyspie w nocy były zastraszane przez tajemniczych mężczyzn w mundurach.   

“Ben jest niezbędny!”cz. 61

19 maja 2010

Z dedykacją dla Anetki, bo ja tez Cię kocham :* :P I już prawie zapomniałam, że wywaliłaś się te dwa razy na lodowisku :P *****- Nie możesz!- Mogę, to tylko głupi przesąd. – wślizgnął się do sypialni, mimo jej protestów. Zbliżył się do niej w kilku krokach. Pomimo wydatnego brzuszka wyglądała olśniewająco.- Piotr! – odwróciła się do niego przodem, wskazując rozkazująco palcem na drzwi.Rozdziawił usta w niemym zachwycie. Biała suknia była idealnie dopasowana. Koronki w okolicach dekoltu, odciągały uwagę od jej brzucha.W pasie miała szeroką wstęgę, podkreślającą talię. Idealna.- Wyglądasz nieziemsko. – wyszeptał, kładąc jej ręce na biodrach.- Wyglądam okropnie. Przez tego kopacza, nie spałam pół nocy. – na jej bladej twarzy pojawił się uśmiech, kiedy z czułością pogładziła swój brzuszek.- Mówiłem ogólnie. A ty zawsze jesteś piękna, ale w tym… – obkręcił ją dookoła. – Nigdy nie widziałem piękniejszej panny młodej.- W ogóle nie powinieneś widzieć panny młodej przed ślubem.- Nie martw się. Na ceremonii bez trudu udam oszołomionego twoim widokiem.- Ale nie powinno się…no wiesz, dziś rano stłukło mi się lusterko, czarny kot przebiegł mi drogę, jak wracałam z zakupów, a…- A jak przejdziesz pod drabiną to starczy nam nieszczęścia na całą wieczność.- Dokładnie.- Myślę, żę nam to nie grozi. – cmoknął ją delikatnie i uśmiechnął się tak jak uwielbiała.- A jednak. – mruknęła. Złożyła suknię ślubną i włożyła na dno szafy w ozdobnym pudełku. – Nieszczęścia chodzą gromadami.Dziś był pierwszy dzień, którego nie spędzała w łóżku. Sebastian pojechał do Waligórów po Maję, a ona musiała ogarnąć mieszkanie i przynajmniej sprawiać wrażenie, że jakoś sobie radzi.Ścieliła właśnie łóżko, kiedy zadzwonił telefon. Zignorowała go za pierwszym razem. Przez ostatnie dni to Lewicki odbierał telefony i tłumaczył wszystkich, że wszystko z nią w porządku, ale nie może w tej chwili rozmawiać.A ona teraz zdecydowanie nie miała siły odpowiadać jakiejś zmartwionej cioci, dlaczego nie jest w podróży poślubnej i gdzie jest pan młody. Jednak gdy telef zaczynał dzwonić drugi i trzeci raz, podniosła słuchawkę.- Słucham?- Dzień dobry. Ja dzwonię z kliniki w Los Angeles. – poinformował ją miły głos.I wtedy mi mówi, że pani Dorota ma wciąż problemy z rękami i nie jest w stanie utrzymać telefonu i..i… – szlochała na ramieniu Lewickiego. – i że kazała przekazać, że nie może skontaktować się z Piotrem, a tak bardzo chciała mu podziękować za pomoc… – wydmuchała hałaśliwie nos. – Że bez niego na pewno nie poddałaby się rehabilitacji, że był tak dobry i przyjechał tak szybko drań cholerny. – jęknęła, odgarniając włosy z twarzy. – I że ja mam mu powiedzieć to wszystko…I jeszcze, że czeka na jego telefon.- Ma..musiu! – Maja podbiegła do nich z wysiłkiem wypisanym na twarzy ciągnąc tyle swoich pluszaków, ile zdołała przynieść z pokoju. Podawała je po kolei Magdzie, a potem sama wdrapała jej się na kolana. – Ben! – wziel do rączki największego misia o karmelowym odcieniu.- Ben jest niezbędny! – potwierdził Sebastian. – Przytul się i nie płacz. Przynajmniej na Maję to zawsze działa.- Cemu pace? – zapytała natychmiast dziewczynka.- Bo jest jej bardzo smutno.- Bedzie tatuś i wesioło. – wymamrotała pocieszająco, tuląc się do piersi Magdy, która znów zaniosła się płaczem.- Właśnie. Może teraz wróci…- Zaliczył Dorotę w Los Angeles to teraz pewnie poleciał do innej…może do Tokio?!- A co powiesz na Tokio? -zaproponowała Magda, ze stosu ulotek wyciągając jedną, pełną japońskich liter.- Hmm…lubię Azjatki.- Odpada. – stwierdziła natychmiast, rzucając ulotkę w stronę tych, których oferty już wcześniej odrzucili.- Nie, nie, czekaj! To mi się podoba. – w błyskiem w oku wziął kartkę do ręki.- Nie spędzę miesiąca miodowego w miejsc gdzie ty ciągle będziesz się oglądał za innymi kobietami.- Aha. Czyli pozostaje nam…Pcim Dolny?Magda roześmiała się głośno, szturchając go w bok.- Chociaż nie. Myślę, że znalazłoby się tam kilka pięknych kobiet do towarzystwa.- Pcim zdecydowanie odpada. – oświadczyła.- Więc wróćmy do tego Tokio. Ty kochanie będziesz sobie leżała i pachniała, a ja tymczasem poszukam sobie drugiej żony. – spojrzał na nią. – No dobrze kochanka wystarczy. Bo po co mi dwie teściowe?- Jesteś okropny. – pokręciła z rozbawieniem głową. – Więc tydzień w Tokio, a drugi we Włoszech. Uwielbiam Włochów. – rozmarzyła się, opierając głowę na jego ramieniu.- Jak będziesz przez 7 dni jadła spaghetti i pizzę to przytyjesz.- Ja mogę! – pogładziła się po brzuchu. – Za to tobie kochanie, będzie przysługiwała co najwyżej dietetyczna mussaka!- Ja się w pierwszym tygodniu najem suchsi i zabiorę jakieś zapasy do Włoch.- Już widzę jak tymi ich pałeczkami wcinasz ryż na przykład.- Ja poproszę jakąś piękną kelnerkę, żeby mnie nakarmiła, bo ja nie umiem tego…obsługiwać.- Kelnerka…pff! Zobaczysz tych włochów…będą mi mówić “ciao bella” i…- Myślę, że powinniśmy zacząć rozglądać się za jakąś bezludną wyspą.- Stanowczo!***Piotr uśmiechnął się do swoich myśli. Przypominał sobie jak była piękna. Jej gładką jak jedwab skórę, którą pokrywała gęsia skórka, kiedy dotykał jej z uwielbieniem. Jej uśmiechniętą twarz i te urocze zmarszczki miedzy brwiami, gdy o czymś intensywnie myślała. Idealny nosek, który marszczyła zabawnie i czekoladowe oczy, w które mógłby patrzeć bez końca.Gdyby mógł, na własnych nogach wróciłby teraz do Polski, do niej. Ale Ameryka już zakuła go w kajdany i pozostały mu tylko wspomnienia, które prawdopodobnie z każdym dniem będą blakły coraz bardziej. No i to jedno zdjęcie, które wyjął z ich albumu, kiedy nie patrzyła. Magda z Mają spoglądały z niego swoimi wielkimi oczami i przesyłały mu buziaki.Lubił, gdy tak wieczorami wygłupiali się we trójkę, a czasem przyjeżdżał też Sebastian i robił im miliony zdjęć takich jak to. I chyba tego będzie brakowało mu najbardziej. I jeszcze zaspanej Magdy, kiedy budził ją o świcie pocałunkami.I Mai, wskakującej im znienacka do łóżka. I wspólnego gotowania, po którym trzy czwarte składników znajdowało się na ich twarzach i ubraniach. Spacerów, tych w słoneczne i pochmurne dni…- Panie Piotrze, skąd ta mina? Proszę się uśmiechnąć i myśleć pozytywnie. To podstawa. – jego lekarz poklepał go po ramieniu i dodał. – Sala jest już gotowa.Piotr wstał z krzesła i zajrzał do pomieszczenia na przeciwko niego. było wyjątkowo duże jak na szpitalną salę. Miało tylko jedno łóżko, więc Piotr poczuł ulgę, że nie będzie musiał patrzeć na jeszcze czyjeś cierpienie.Były tez dwa okna, jedno z widokiem na ocean, nad którym miał nadzieje pospacerować jak poczuje się lepiej, a drugie wychodzące na parking kliniki. Na szafce przy łóżku leżało kilka gazet, w obcym języku. Było przytulnie, ale tak…pusto. O małą lampkę oparł zdjęcie najważniejszych kobiet swojego życia, a sam położył się na łóżku. Całkiem wygodne, pomyślał.Tu miał spędzić kilka kolejnych miesięcy.***** Jak ja uwielbiam Wam mącić :P   Następną notkę postaram się w przyszłym tygodniu. Oby był lepszy niż ten. W tym miałam kilka wypadków, które mogły wydarzyć się tylko mnie, bo nikt inny nie jest tak zdolny, żeby złamać mały palec u lewej nogi idąc na prostej drodze, prawda? :P

[02] 13 anioł

22 kwietnia 2010

Tytuł: 13 anioł
Autor: Anna Kańtoch Przeczytaj resztę tego wpisu »

Dzień Czwarty

19 kwietnia 2010

PiątekDziś mieliśmy ruszyć w dalszą podróż, ale wszystko było uzależnione od pogody. Wyglądając przez okno nie rozczarowaliśmy się – pogoda wyglądała na lepszą. Nie było deszczu, choć mgła wciąż przewijała się przez szczyty. Pełni energii zaczęliśmy się pakować. Nasi współlokatorzy już wstali, lecz nie spieszyli się. Oni mieli krótszą trasę na ten dzień, do Murowańca, my do Doliny Pięciu Stawów.     Nasza ustalona trasa wyglądała tak: Przełęcz pod Kondracką Kopą – Goryczkowa Czuba – Kasprowy Wierch – Beskid-Liliowe – Świnica – Zawrat(bokiem) – Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. To długa droga, jednak po jednodniowym odpoczynku czuliśmy się na siłach. Według mapy czas przejścia tej drogi wynosił 8h. ……..w budowie …….

Stworzenia magiczne-WILKOŁAK

18 kwietnia 2010

Hej!
Dzisiejsza notka jest o wilkołakach.
Obrazki: Przeczytaj resztę tego wpisu »

Pan jest moim śwatłem…;)

9 kwietnia 2010

Notki
2010-04-12 Misericordias domini, in aeternum cantabo…
Gdy…: Przeczytaj resztę tego wpisu »

Podróże kształcą, uczą, bawią

22 marca 2010

A jeśli pogoda nie sprzyja? Skorzystać można z fitness

Takie usługi to już codzienność. Centra fitness prześcigają się w wymyślaniu nowych programów dostosowanych dla seniorów, zarówno pod względem wieku, potrzeb jak i występujących schorzeń. Jak widać, sport ten nie jest adresowany tylko dla ludzi młodych.Fitness to prosty sposób na relaks. Regularne ćwiczenia i odpowiedni trening pozwalają na opóźnienie występujących oznak starzenia się. Zajęcia fitness, raz w tygodniu można rozpocząć w profesjonalnym centrum już od 20-30 zł za miesiąc.  Przeczytaj resztę tego wpisu »